czwartek, 2 lutego 2017

Blemmici i głowonogi



      Blemmici nie mają głowy. Zamiast tego ich oczy i usta umieszczone są w okolicach brzucha. Blemmici to nie do końca postacie fikcyjne. W XVII wieku były przypadki urodzeń ,,dziwnych noworodków” i zapewne na tej podstawie powstały różne legendy i wyobrażenia. Interesujący jest jednak inny kontekst. Zastanawiające jest pytanie: jak wyglądałby portret tej postaci? Jeśli z definicji portret to ujęcie cech zewnętrznych twarzy a Blemmit twarzy nie ma, na kartce umieścilibyśmy ,,ściętą szyję" i pustą przestrzeń. Z kolei jeśli Blemmit ma oczy i usta w okolicach brzucha to ujmując całość na kartce nazwalibyśmy rysunek raczej aktem. A jak wyglądałby portret głowonoga? Głowa złączona z nogą. Wydawałoby się, że końcowy efekt byłby aktem i portretem w jednym. Rozwiązanie tych problemów nie jest oczywiste jeśli trzymamy się mocno stałych paradygmatów. Aby bardziej otworzyć wyobraźnię widza należałoby przytoczyć kilka niespotykanych przypadków neurologicznych, w których widzenie twarzy ma znaczenie kliniczne.

Zespół Capgrasa - ludzie dotknięci tą dysfunkcją w mózgu popadają w głębokie przekonanie, że ktoś uprowadził ich bliskich, podrzucając dublerów. Przeważnie zgłaszają porwanie na policję, co kończy się nieporozumieniem. W rezultacie chorzy próbują cały czas zdemaskować ,,oszustów'', i albo szukają dowodów na ich kłamstwa, albo godzą się na taki stan rzeczy i opłakują utratę rodziny.

Reduplikatywna paramnezja - odznacza się multiplikacją osób. Chorzy twierdzą, że mają np. osiem podwójnych żon i dzieci, które mieszkają w kilkakrotnie skopiowanych miastach. Domniemania nie mają pokrycia w faktach. Byłoby to zaburzenie spektakualarnie przerażające, gdyby twarze przedstawiały się jako zwielokrotnione własne kopie.

Zespół Cotarda - objawia się poczuciem wewnętrznej martwoty, śmierci. Chorzy myśląc, że umarli, przestają jeść, co prowadzi do anoreksji. Choroba przeważnie towarzyszy depresji, psychozie maniakalno-depresyjnej oraz schizofrenii paranoidalnej. Jak musi wyglądać w lustrze twarz, która umarła? Z pewnością nikt żywy nie odpowie na to pytanie.

Zespół Fregoliego - u ludzi z tym zespołem występuje poczucie identyczności spotykanych osób, rozpoznają je, mimo że są im całkowicie obce. Nazwa schorzenia pochodzi od znanego włoskiego aktora Leopolda Fregoliego, który potrafił niesamowicie przekonująco naśladować cechy charakterystyczne innych ludzi.

Intermetamorfozja – ludzie dotknięci tym przypadkiem widzą osoby w swoim otoczeniu, które dowolnie wymieniają się swoimi właściwościami fizycznymi. Spostrzegają twarz, która niczym Proteusz przekształca się w inną.